sobota, 25 maja 2013

Kwas chlebowy

Kwas chlebowy, starosłowiański napitek. 


      Z samego żyta nic nie zrobimy, najpierw trzeba je przerobić a dokładnie to skrobie i białka ( 1 stopień wtajemniczenia) dokonują tego bakterie i drożdże znajdujące się na ziarnach żyta. Warunek trzeba je w całości po usunięciu łuski zmielić, zalać wodą i czekać po kilku dniach mamy zakwas. Jak odwiejemy tzw. otręby i zalejemy wodą to mamy żur. Jak dodamy taki zakwas do odwianej mąki to otrzymamy ciasto, które można upiec i chlebek gotowy.
        Wracam do kwasu chlebowego, ten napój to wynik fermentacji kwasowo - alkoholowej. Powstały napój można w różny sposób doprawić, ale o tym później. 
Żeby przygotować 10 litrów, potrzebujemy 1 kilogram żyta - mąki żytniej typ 2000 pełnoziarnistej, czyli powstałej z zmielenia całych ziaren

...(koszt około 1-2 zł), piszę o tym celowo, aby wszyscy kupujący coca cole zastanowili się nad tym. Czy 2 litry coca coli za 5 zł czy kwas chlebowy 10l itrów za 3 zł plus robocizna i energia elektryczna...

        Najpierw trzeba przygotować zakwas, bierzemy szklankę mąki mieszamy z wodą do konsystencji gęstej śmietany, pozostawiamy pod przykryciem w temperaturze pokojowej na 3 dni i gotowe. Mieszamy mąkę 1 kg z zakwasem i wodą do konsystencji ciasta.
   
Pozostawiamy na 1 godzinę i znowu mieszać, zostawiamy na godzinę i można jeszcze raz tak, aby ciasto zaczęło się lepić do paluchów. Wtedy jest gotowe, wkładamy do brytfanki i pozostawiamy na 12-24 godzin do wyrośnięcia. Wszystko zależy od mocy zakwasu ja mam zakwas 3 letni to jest cholernie mocny, a taki 3 dniowy to trzeba czekać 24 godzin.

Chlebek jak wyrośnie to pieczemy w temp. 175 około 1,5 godziny. Czekamy aż ostygnie.
  Kroimy na małe kawałki i jeżeli chcę kwas chlebowy taki lekko gorzki ala porter to trzeba jeszcze w temp. 150 stopni podpiec przez 30 min. Jak chcę jaśniejszy to wystarczy wysuszyć.
       Do gara 15 litrów wrzucamy podsuszony i pokruszony chlebek, miętę około garści i zalewamy 5 litrami wody 80 -90 stopni. Jest to takie zacieranie, trzeba wypłukać to, co wartościowe.
Po godzinie przecedzamy i zalewany 5 litrami wody o temp. 80-90 stopni.
Po godzinie przecedzamy dodajemy 2-3 szklanki cukru białego lub ciemnego i czekamy aż ostygnie (temperatura poniżej 30 st.)  i zaprawiamy drożdżami. Najlepiej winnymi, albo piwnymi, można dodać suszonych winogron..
Kwas chlebowy pozostawiamy w ciemnym pomieszczeniu, w temperaturze pokojowej na 12-24 godzin, aż powstanie trochę piany.
Po tym czasie rozlewamy do butelek, i delikatnie zakręcamy pozostawiając szczelinę w zakrętce, przez którą wyleci nadmiar gazu..
Przenosimy do chłodnego pomieszczenia i po kilku godzinach chłodny kwas nadaje się do picia.

Powyższy przepis jest jednym z wielu. Stare i nowe receptury można odszukać w necie. Różnią się one od siebie, ale zawsze pozostaje ten sam schemat:
Żytni chleb lub ciasto, zakwas, ciepła woda i drożdże.

04 03 2015

     Po wielu próbach doszedłem do wniosku, że drożdże winne nie nadają się do produkcji kwasu chlebowego przeznaczonego do przechowywania w temp. powyżej 10 stopni. Drożdże winne po schłodzeniu nie obumierają i będę nadal aktywne, jeżeli podniesiemy temperaturę kwasu chlebowego.

wtorek, 7 maja 2013

Wieprzowina indyjska


Mięso kroimy na niewielkie paski.
Przygotować zaprawę: kolędrę, cynamon, imbir, pieprz czarny, chili, gałka muszkatułowa, curkuma, dużo czosnku i cebula, olej, smalec swojski, ocet jabłkowy. Przyprawy dobrałem w takich ilościach, aby żadna szczególnie kolędra nie dominowały.
Na patelni podgrzewam tłuszcz, wrzucić zgniecione w moździerzu przyprawy. Podgrzewać do 10 sekund, dodać cebulę i czosnek, przemieszać po 10 sekundach 1 łyzkę octu i trochę wody aby ostudzić i żeby powstał bulion, odstawić z ognia. Pokrojone mieso zalać bulionem. Czekać 2-3 godziny.

Na rozgrzany tłuszcz wrzucic zaprawione mięso i obsmażyc z 10 -15 minut. Dodać:
pokrojoną w plastry marchewkę, por i białe końcówki sałaty pekińskiej.
zamoczoną wcześniej soczewicę, ja miałem kiełki soczewicy, które zrobiłem 3 dni temu.
3-4 ząbki czosnku.
łyżeczkę miodu i sól.

Całość podlewac wodą i dusić 35-40 minut aż soczewica się rozleci.

Kotlety po walijsku i zapiekanki.


Kotlety, zaprawić miętą, octem winnym, oliwa. 1-2 godziny.
Usmażyć kotlety, pod koniec posolić i popieprzyć, zdjąć z ognia, do tłuszczu dodać pozostałości z zaprawy, dużo pory, mięty i czosnku, miód i śmietanę lub mleko z mąką.

Zapiekanki.
Piwo gotować z zmieloną gorczycą. Na patelni zrobić sos beszamelowy, masło mąka i zalać mlekiem i piwem. Dodać ostry  żółty ser. Zapiekać w piecu podawać z rzeżuchą.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Ostatki z sera brie

Tyle zostało z brie. W lodówce wytrzymał około miesiąca. Po tym czasie zaczął pachnieć amoniakiem. Z mądrej literatury wyczytałem, że taki zapach oznacza rozkład białek prostych na aminokwasy, czyli jeżeli chodzi o przyswajalność to jest OK. Smak nadal cudowny. Konsystencja w środku za rzadka, ale dobrze się rozsmarowywał na chlebku.

środa, 3 kwietnia 2013

Szczyt niekompetencji i arogancji NC+

Połączyła się platforma N i C+. Powstał gigant z francuskim nadzorem i zwyczajem kolonialnym zaczął wprowadzać swoje rządy.
Ale od początku. Kiedy usłyszałem gdzieś w mediach o tym małżeństwie to postanowiłem poczekać na jakąś super promocję, bo przecież w normalnym kraju jak się wchodzi z nowością to jest promocja i jakieś zniżki czy inne gadżety. Szczególnie pomyślałem że jestem wiernym płatnikiem n -ki od 2008 roku. Myślałem że jako weteran dostanę coś extra. Po otrzymaniu pisma 25 03 tego roku zadzwoniłem do nc+. I tu zaczyna się zdziwienie z i szok. Pani wytłumaczyła mi grzecznie że promocja dla mnie jako stałego klienta polega na tym że zapłacę więcej!!!! i dostanę mniej!!!!!!
Więc ją grzecznie zapytałem czy aby się dobrze dodzwoniłem, po czym spojrzałem w kalendarz czy aby nie cofnęłem się w czasie do okresu Franca Kawki i jego absurdalnych historii.

NC+ postanowił jednostronnie zmienić umowę, bez mojej zgody, w mniemaniu króla Juliana takie zero jak ja nie ma mózgu i nie może o sobie stanowić zresztą ta nowa nc+ jest taka super, że tylko kretyn tego nie zrozumie. Tak założył francuski kolonialny zarząd nc+.

Stwierdziłem że to uwłacza mojej godności i nie podpiszę żadnej nowej umowy. I tu kolejny szok!!! nic nie muszę podpisywać bo król Julian wymyślił sobie, że nowa umowa wejdzie w życie automatycznie bez mojej zgody i podpisu. Ale oczywiście mogę zrezygnować tylko muszę się spieszyć do 19-go i na piśmie poleconym, (na mój koszt 4.60zł - po wprowadzeniu przez PL rząd 23 podatku na przesyłki poczty) wysłać do nich wypowiedzenie!!!!!!!
NC+ zmienia warunki umowy bez mojej zgody a ja mam do nich wysyłać pismo?

Szczyt chamstwa i bezczelności, koloniści założyli że bydło nie ma wyboru i tak przyjdzie do koryta. Ale tu się królu Julianie "pierwszy i ostatni" mylisz. Mi osobiście 100 kanałów nie jest potrzebne do życia REZYGNUJĘ, telewizja naziemna i internet a szczególnie https://www.facebook.com/antyncplus wystarczy żeby wyrobić sobie zdanie na temat świata. I przy okazji będę o 95 złoty bogatszy.

Viva la Polonge

niedziela, 31 marca 2013

Ser dojrzewający zagrodowy


Na wstępie zaznaczam ,że nie jestem fachowcem. Pop prostu próbuję coś zrobić i zobaczymy co wyjdzie.
Przeczytałeem Praktyczne serowarstwo, i książkę kupioną w agrovisie Sery. Wniosek jest prosty srowarstwo to sztuka. Trzeba zacząć od mleka. Jeżeli mamy możliwość zobaczyć jak są chowane i karmione to dobrze, nie powinny jeść kiszonek.

Mleko na moje sery jest schłodzone do około 5 stopni, nie wiem czy to dobrze czy źle, takie drobiazgi mają znaczenie.
Podgrzewam mleko do 30 stopni, to mój wybór zakwaszam mleko wcześniej ukwaszoną serwatką i kulturami omega agrovisu czekam około 60 minut, podgrzewam ostrożnie i zaprawiam podpuszczką z agrovisu i czekam około 60 minut.

Kroję moim nożem na bliżej nie określone paski, raczej drobne 2-3 mm, mieszam i jeszcze raz kroję, zostawiam na 10-15 minut i lekko mieszam i podgrzewam do 40 stopni.
Mieszam ziarna przez około 35 minut.
Wyciągam na chustę i prasuję. Pierwszy raz zrobiłem to kamieniami do wędlin. Następnym razem wsadzę wszystko do prasy.
Kupiłem takie fajne ustrojstwo do prasowania sera na około 3-4 kg sera. Super dopasowane.
Ser po około 60 min wyjmujemy i odwracamy i prasujemy. Tą czynność trzeba powtórzyć kilka razy. Po około 24 godzinach ser jest dokwaszony i mona go osolić. Najpierw jedna stronę i boki posypuję solą, po 24 godzinach drugą. Ser jest nasolony, jeżeli jego masa jest znaczna możemy czynność powtórzyć.
Ser przenoszę do schowanka 14 stopni.


Ser obsuszam, 24 godziny na jedną stronę, po 2-3 dniach można zabezpieczyć powierzchnię.
Ja robię to olejem lnianym. Codziennie nacieranie i masowanie.
Tak przez 2-4 dni. W międzyczasie nacieranie solanką.
Ser po 5 tygodniach trzeba przenieść do dojrzewalni, niższa temperatura. Około 5-12 stopni.

czwartek, 28 marca 2013

Napęd do maszynki 22

Witam

Napęd do maszynki zrobiony z silnika od mieszarki farb i maszynki do mięsa.

Cz1 Wersja prototyp.

https://domtechniczny24.com.pl/2024/10/30/naped-do-maszynki-do-miesa/

Cz2 Wersja ostateczna działająca, poszerzona o mieszarkę.

 
 
 Część 1

Ostatnio przerabiałem pół świniaka, sam zupełnie bez niczyjej pomocy. Po zmieleniu 25kg mięsa na kiełbasę w jeden dzień, w tym 5 kg pręgi wołowej na sitku 2,5mm nie czułem zupełnie rąk. Czas na napęd.

W ręce wpadła mi przekładnia ślimakowa z silnikiem na 230V, obroty wyjściowe 36/min.

Na początek dorobiłem tulejkę do maszynki, bo stara wytarła się i mięso zaczynało wylatywać koło rączki.

Na tokarce przetoczyłem ślimak i dorobiłem, przedłużkę z zębatką, będzie zdejmowana, kiedy maszynkę będzie trzeba wymyć. Blokowana na zawleczkę.



Mocowanie z płyty OSB i desek.
Jeszcze osłona na łańcuch i wyłącznik.

Wersja ostateczna, napęd przeniesiony na wałek zamocowany sztywno na 2 łożyskach. Zakończenie płerwą, taki zabierak a na ślimaku tuleja z wcięciem na zabierak, będzie łatwo wysuwać maszynkę do mycia.