Tyle zostało z brie. W lodówce wytrzymał około miesiąca. Po tym czasie zaczął pachnieć amoniakiem. Z mądrej literatury wyczytałem, że taki zapach oznacza rozkład białek prostych na aminokwasy, czyli jeżeli chodzi o przyswajalność to jest OK. Smak nadal cudowny. Konsystencja w środku za rzadka, ale dobrze się rozsmarowywał na chlebku.
wtorek, 16 kwietnia 2013
środa, 3 kwietnia 2013
Szczyt niekompetencji i arogancji NC+
Połączyła się platforma N i C+. Powstał gigant z francuskim nadzorem i zwyczajem kolonialnym zaczął wprowadzać swoje rządy.
Ale od początku. Kiedy usłyszałem gdzieś w mediach o tym małżeństwie to postanowiłem poczekać na jakąś super promocję, bo przecież w normalnym kraju jak się wchodzi z nowością to jest promocja i jakieś zniżki czy inne gadżety. Szczególnie pomyślałem że jestem wiernym płatnikiem n -ki od 2008 roku. Myślałem że jako weteran dostanę coś extra. Po otrzymaniu pisma 25 03 tego roku zadzwoniłem do nc+. I tu zaczyna się zdziwienie z i szok. Pani wytłumaczyła mi grzecznie że promocja dla mnie jako stałego klienta polega na tym że zapłacę więcej!!!! i dostanę mniej!!!!!!
Więc ją grzecznie zapytałem czy aby się dobrze dodzwoniłem, po czym spojrzałem w kalendarz czy aby nie cofnęłem się w czasie do okresu Franca Kawki i jego absurdalnych historii.
NC+ postanowił jednostronnie zmienić umowę, bez mojej zgody, w mniemaniu króla Juliana takie zero jak ja nie ma mózgu i nie może o sobie stanowić zresztą ta nowa nc+ jest taka super, że tylko kretyn tego nie zrozumie. Tak założył francuski kolonialny zarząd nc+.
Stwierdziłem że to uwłacza mojej godności i nie podpiszę żadnej nowej umowy. I tu kolejny szok!!! nic nie muszę podpisywać bo król Julian wymyślił sobie, że nowa umowa wejdzie w życie automatycznie bez mojej zgody i podpisu. Ale oczywiście mogę zrezygnować tylko muszę się spieszyć do 19-go i na piśmie poleconym, (na mój koszt 4.60zł - po wprowadzeniu przez PL rząd 23 podatku na przesyłki poczty) wysłać do nich wypowiedzenie!!!!!!!
NC+ zmienia warunki umowy bez mojej zgody a ja mam do nich wysyłać pismo?
Szczyt chamstwa i bezczelności, koloniści założyli że bydło nie ma wyboru i tak przyjdzie do koryta. Ale tu się królu Julianie "pierwszy i ostatni" mylisz. Mi osobiście 100 kanałów nie jest potrzebne do życia REZYGNUJĘ, telewizja naziemna i internet a szczególnie https://www.facebook.com/antyncplus wystarczy żeby wyrobić sobie zdanie na temat świata. I przy okazji będę o 95 złoty bogatszy.
Viva la Polonge
Ale od początku. Kiedy usłyszałem gdzieś w mediach o tym małżeństwie to postanowiłem poczekać na jakąś super promocję, bo przecież w normalnym kraju jak się wchodzi z nowością to jest promocja i jakieś zniżki czy inne gadżety. Szczególnie pomyślałem że jestem wiernym płatnikiem n -ki od 2008 roku. Myślałem że jako weteran dostanę coś extra. Po otrzymaniu pisma 25 03 tego roku zadzwoniłem do nc+. I tu zaczyna się zdziwienie z i szok. Pani wytłumaczyła mi grzecznie że promocja dla mnie jako stałego klienta polega na tym że zapłacę więcej!!!! i dostanę mniej!!!!!!
Więc ją grzecznie zapytałem czy aby się dobrze dodzwoniłem, po czym spojrzałem w kalendarz czy aby nie cofnęłem się w czasie do okresu Franca Kawki i jego absurdalnych historii.
NC+ postanowił jednostronnie zmienić umowę, bez mojej zgody, w mniemaniu króla Juliana takie zero jak ja nie ma mózgu i nie może o sobie stanowić zresztą ta nowa nc+ jest taka super, że tylko kretyn tego nie zrozumie. Tak założył francuski kolonialny zarząd nc+.
Stwierdziłem że to uwłacza mojej godności i nie podpiszę żadnej nowej umowy. I tu kolejny szok!!! nic nie muszę podpisywać bo król Julian wymyślił sobie, że nowa umowa wejdzie w życie automatycznie bez mojej zgody i podpisu. Ale oczywiście mogę zrezygnować tylko muszę się spieszyć do 19-go i na piśmie poleconym, (na mój koszt 4.60zł - po wprowadzeniu przez PL rząd 23 podatku na przesyłki poczty) wysłać do nich wypowiedzenie!!!!!!!
NC+ zmienia warunki umowy bez mojej zgody a ja mam do nich wysyłać pismo?
Szczyt chamstwa i bezczelności, koloniści założyli że bydło nie ma wyboru i tak przyjdzie do koryta. Ale tu się królu Julianie "pierwszy i ostatni" mylisz. Mi osobiście 100 kanałów nie jest potrzebne do życia REZYGNUJĘ, telewizja naziemna i internet a szczególnie https://www.facebook.com/antyncplus wystarczy żeby wyrobić sobie zdanie na temat świata. I przy okazji będę o 95 złoty bogatszy.
Viva la Polonge
niedziela, 31 marca 2013
Ser dojrzewający zagrodowy
Na wstępie zaznaczam ,że nie jestem
fachowcem. Pop prostu próbuję coś zrobić i zobaczymy co wyjdzie.
Przeczytałeem Praktyczne serowarstwo,
i książkę kupioną w agrovisie Sery. Wniosek jest prosty
srowarstwo to sztuka. Trzeba zacząć od mleka. Jeżeli mamy
możliwość zobaczyć jak są chowane i karmione to dobrze, nie
powinny jeść kiszonek.
Mleko na moje sery jest schłodzone do
około 5 stopni, nie wiem czy to dobrze czy źle, takie drobiazgi
mają znaczenie.
Podgrzewam mleko do 30 stopni, to mój
wybór zakwaszam mleko wcześniej ukwaszoną serwatką i kulturami
omega agrovisu czekam około 60 minut, podgrzewam ostrożnie i
zaprawiam podpuszczką z agrovisu i czekam około 60 minut.
Kroję moim nożem na bliżej nie
określone paski, raczej drobne 2-3 mm, mieszam i jeszcze raz kroję,
zostawiam na 10-15 minut i lekko mieszam i podgrzewam do 40 stopni.
Mieszam ziarna przez około 35 minut.
Wyciągam na chustę i prasuję.
Pierwszy raz zrobiłem to kamieniami do wędlin. Następnym razem
wsadzę wszystko do prasy.
Kupiłem takie fajne ustrojstwo do
prasowania sera na około 3-4 kg sera. Super dopasowane.
Ser po około 60 min wyjmujemy i
odwracamy i prasujemy. Tą czynność trzeba powtórzyć kilka razy.
Po około 24 godzinach ser jest dokwaszony i mona go osolić.
Najpierw jedna stronę i boki posypuję solą, po 24 godzinach drugą.
Ser jest nasolony, jeżeli jego masa jest znaczna możemy czynność
powtórzyć.
Ser obsuszam, 24 godziny na jedną
stronę, po 2-3 dniach można zabezpieczyć powierzchnię.
Ja robię to olejem lnianym. Codziennie
nacieranie i masowanie.
Tak przez 2-4 dni. W międzyczasie
nacieranie solanką.
Ser po 5 tygodniach trzeba przenieść
do dojrzewalni, niższa temperatura. Około 5-12 stopni.
czwartek, 28 marca 2013
Napęd do maszynki 22
Witam
Napęd do maszynki zrobiony z silnika od mieszarki farb i maszynki do mięsa.
Cz1 Wersja prototyp.
https://domtechniczny24.com.pl/2024/10/30/naped-do-maszynki-do-miesa/
Cz2 Wersja ostateczna działająca, poszerzona o mieszarkę.
Część 1
Ostatnio przerabiałem pół świniaka, sam zupełnie bez niczyjej
pomocy. Po zmieleniu 25kg mięsa na kiełbasę w jeden dzień, w tym 5 kg pręgi
wołowej na sitku 2,5mm nie czułem zupełnie rąk. Czas na napęd.
W ręce wpadła mi
przekładnia ślimakowa z silnikiem na 230V, obroty wyjściowe 36/min.
Na początek
dorobiłem tulejkę do maszynki, bo stara wytarła się i mięso zaczynało wylatywać
koło rączki.
Na tokarce przetoczyłem ślimak i dorobiłem, przedłużkę z zębatką,
będzie zdejmowana, kiedy maszynkę będzie trzeba wymyć. Blokowana na zawleczkę.
Mocowanie z płyty OSB i desek.
piątek, 22 marca 2013
Ser pleśniowy brie farmerski
26 02 2013
Ser robiony bardzo
prosto podobnie jak camembert, nieprasowany niedogrzewany.
Szczepy to
zmielony brie z sklepu plus wcześniej skwaszona serwatka, tak na 1-2
godziny przed podpuszczką. Z 13 litrów wyszły 4 placki. Suszone i solone
trafiły do pojemników inkubatorów. Temp 15 stopni wilgotność znaczna nic więcej
nie mogę napisać, bo nie posiadam wilgotnościomierza.
pierwszy dzień
pierwszy tydzień
drugi tydzień
trzeci tydzień
Koniec
z dojrzewaniem, chociaż mają jeszcze trochę białego serka w środku. Wyciągam z
pojemników i trafiają do szmatki bawełnianej w lodówce.
Po kolejnym tygodniu pleśń przestała rosnąć, zapach amoniaku, który pojawił się pod koniec 3-go tygodnia znikł. Sery zaczynają podsychać, smak głęboki pieczarkowy, ser smarowny biały i prawie na całym przekroju dojrzały.
Po kolejnym tygodniu pleśń przestała rosnąć, zapach amoniaku, który pojawił się pod koniec 3-go tygodnia znikł. Sery zaczynają podsychać, smak głęboki pieczarkowy, ser smarowny biały i prawie na całym przekroju dojrzały.
wtorek, 5 marca 2013
Sernik z Ricotty
1350g sera ricotta
8 jajek
1,5 szklanki cukru
cukier wanilinowy 1 łyżka
3 czubate łyżki mąki pszennej
1 czubata łyżka kaszy manny
100ml śmietany 30%
50ml śmietany kwaśnej 12%
1/2 łyżeczki soli
1 dużą garść rodzynek
1 dużą garść żurawiny
herbatniki petitki i płatki migdałów
Serek ubijam w robocie kuchennym pół mieszadłem, dodaję cukier, ubijam do uzyskania jednolitej masy.
Następnie dodaję żółtka jaj, mąkę, sól i kasze mannę, ciągle mieszając. Wreszcie śmietany, rodzynki i żurawinę, jak wszystko się ładnie połączy to delikatnie mieszam z wcześniej ubitymi białkami.
Na blachę układam herbatniki i posypuję płatkami migdałowymi, na tak przygotowaną powierzchnię wylewam masę serową.
Pieczenie w 170 stopni około 60-70 minut.
Jak zrobić domowy ser ala Oscypek
Domowy SER ala OSCYPEK ( werja poprawiona )
Swieże mleko od krowy.
Garnek o odpowiedniej wielkości 2szt
Garnek na solankę
Sita do odcedzania skrzepu
Sito do odcedzenia mleka
Termometr
Nóż do krojenia skrzepu
kijki od szaszłyków do wyciskania oscypków
Osłonki z siatki i sznurek.
Strzykawka 10 ml do odmierzania podpuszczki i chlorkiwapnia
Podpuszczka, ja używam płynnej z arovisu, Pamietać żeby przechowywaś ją w lodówce!!!
Chlorekwapina - opcjonialnie, bez niego też wychodzi
Zaczynamy od najprostszych serów podpuszczkowych parzonych, tzw. Oscypków.
Ponieważ nie mam dostępu do mleka owczego to sery robię z krowiego. Wyjdą wtedy ala oscypki czyli w literaturze fachowej sery parzone.
1 Etap.
Podstawowa sprawa to mleko od krowy ( ja robię z 20 litrów), ważne żeby nie było kwaśne, czyli im szybciej od udoju tym lepiej, jeżeli mleko jest kwaśne to oscypki mogą nie wyjść.
Mleko trafia do dwóch garnków około 14 litrów.
Mleko przed produkcją przecedzam przez bardzo gęste sito, temperatura przecedzanego mleka 30 st, Schłodzone, tłuste mleko nie da się przecedzić.
Do przecedzonego mleka dodaję chlorkuwapnia 2ml na 10 litrów. Mieszam podgrzewam do 34 stopni.
W szklance rozpuszczam podpuszczkę. Ja używam płynnej i daję 25-30 ml na 10 litrów mleka.
Jeżeli jest stara podpuszczka to daje więcej 35 ml na 10 litrów mleka, jak świeża to daję 25 ml na 10 litrow mleka. ( Dotyczy podpuszczki Beugel 50 )
W szklance przygotowuję podpuszczkę, na 10 litrów mleka niecała szklanka zimnej wody do której wlewam odmierzoną strzykawką podpuszczkę.
Po wymieszaniu jest gotowa do dodania do mleka.
Mleko powoli podgrzewam do 34-35 stopni i wlewam powoli podpuszczkę, stale mieszając około 1-2 minuty. Mleko uspokojić tak żeby nie wirowało i przykryć pokrywką
35 stopni jest to górna niebezpieczna granica, na poczatku warto sprawdzić dwoma termometrami i zacząć od 32-33 stopni.
Garnek przykrywam kocem i czekam 60 minut.
Jeżeli jest stara podpuszczka to trzeba czasami dodać kilkanaście minut do dobrego skrzepnięcia. Ja raz miałem starą i czekałem 2 godziny.
Jeżeli podpuszczka jest świeża i damy ją w ilości 30 ml na10litrów do mleka o temperaturze 35 stopni to skrzep może być już gotowy do krojenia po 45-50 minutach. Skrzep będzie wtedy samoistnie pękał i pojawia się szczeliny z czystą serwatką. Trzeba wtedy szybko pociąć i podgrzewać.
W między czasie można zrobić 10 procentową solankę i schłodzić ją do temperatury 10 stopni lub mniej, nie powinna być ciepła.
Mleko trafia do dwóch garnków około 14 litrów.
Mleko przed produkcją przecedzam przez bardzo gęste sito, temperatura przecedzanego mleka 30 st, Schłodzone, tłuste mleko nie da się przecedzić.
Do przecedzonego mleka dodaję chlorkuwapnia 2ml na 10 litrów. Mieszam podgrzewam do 34 stopni.
W szklance rozpuszczam podpuszczkę. Ja używam płynnej i daję 25-30 ml na 10 litrów mleka.
Jeżeli jest stara podpuszczka to daje więcej 35 ml na 10 litrów mleka, jak świeża to daję 25 ml na 10 litrow mleka. ( Dotyczy podpuszczki Beugel 50 )
W szklance przygotowuję podpuszczkę, na 10 litrów mleka niecała szklanka zimnej wody do której wlewam odmierzoną strzykawką podpuszczkę.
Po wymieszaniu jest gotowa do dodania do mleka.
Mleko powoli podgrzewam do 34-35 stopni i wlewam powoli podpuszczkę, stale mieszając około 1-2 minuty. Mleko uspokojić tak żeby nie wirowało i przykryć pokrywką
35 stopni jest to górna niebezpieczna granica, na poczatku warto sprawdzić dwoma termometrami i zacząć od 32-33 stopni.
Garnek przykrywam kocem i czekam 60 minut.
Jeżeli jest stara podpuszczka to trzeba czasami dodać kilkanaście minut do dobrego skrzepnięcia. Ja raz miałem starą i czekałem 2 godziny.
Jeżeli podpuszczka jest świeża i damy ją w ilości 30 ml na10litrów do mleka o temperaturze 35 stopni to skrzep może być już gotowy do krojenia po 45-50 minutach. Skrzep będzie wtedy samoistnie pękał i pojawia się szczeliny z czystą serwatką. Trzeba wtedy szybko pociąć i podgrzewać.
W między czasie można zrobić 10 procentową solankę i schłodzić ją do temperatury 10 stopni lub mniej, nie powinna być ciepła.
Powstały skrzep sprawdzamy palcem, po podniesieniu brzegi powinny być czyste a serwatka w miarę klarowna, jeżeli serwatka jest mleczna a skrzep sie rozlatuje to trzeba jeszcze poczekać.
Kroje wzdłuż i w poprzek, potem przemieszać łyżką i znowu krojenie.
Kroi się na 1cm paski lub mniejsze, powolnym ruchem nie za szybko. Pokrojony skrzep powinien zacząć opadać na dno. Czekamy 20 minut.
Jak opadnie, Nadmiar serwatki zlewamy i podgrzewamy lub zastępujemy ją podobną objętością gorącej wody i wlewamy powoli do skrzepu.
Podgrzewamy do temperatury 44-45 stopi ciągle mieszając. Jak osiągnie tą temperaturę powinien być taki gumiasty.
Teraz trzeba trochę poczekać i osuszyć ziarna, powoli mieszamy przez 20-30 minut.
Zlewam nadmiar serwatki do drgiego garnka i podgrzewam do temp 50 stopni.
Ziarna powinny dać rozetrzeć się w palcach a nie rozpadać jak kwaśne mleko lub serek homogenizowany.
Odcedzam na sita, zależnie od ilości mleka wychodzi do 10 oscypków. Na sitkach skrzep uformuje się wstępnie i ocieknie. Podczas ociekania wstępnie formuję już kształt, choć na tym etapie jest to jeszcze trudne.
W miedzy czasie odcedzoną serwatke podgrzewam w oddzielnym garnku do temp 50 st.
Po 5 minutach jeszcze ciepłe wstępnie uformowane oscypki wrzucam do gorącej serwatki i odgrzewam. ( Muszą być już uformowane i w miarę zbite bo nam się rozlecą ).
I teraz najlepsze, po około 10- minutach trzeba je wyciągnąć i zacząć wygniatać na kijku, trochę parzy, ale co tam. Im mocniej wygnieciemy tym oscypki będą twardsze i trwalsze, ja wolę się przyłożyć, żeby były twardsze.
Oscypki wygniatamy na kijku, pomaga to usunąć serwatkę z wnętrza oscypka.
Podgrzewanie i wygniatanie trzeba powtórzyć. Jeżeli ktoś chce to można zaopatrzyć się w wzorek i wygnieść, smakuje tak samoJ
Podgrzewamy do temperatury 44-45 stopi ciągle mieszając. Jak osiągnie tą temperaturę powinien być taki gumiasty.
Teraz trzeba trochę poczekać i osuszyć ziarna, powoli mieszamy przez 20-30 minut.
Ziarna powinny dać rozetrzeć się w palcach a nie rozpadać jak kwaśne mleko lub serek homogenizowany.
Odcedzam na sita, zależnie od ilości mleka wychodzi do 10 oscypków. Na sitkach skrzep uformuje się wstępnie i ocieknie. Podczas ociekania wstępnie formuję już kształt, choć na tym etapie jest to jeszcze trudne.
W miedzy czasie odcedzoną serwatke podgrzewam w oddzielnym garnku do temp 50 st.
Po 5 minutach jeszcze ciepłe wstępnie uformowane oscypki wrzucam do gorącej serwatki i odgrzewam. ( Muszą być już uformowane i w miarę zbite bo nam się rozlecą ).
I teraz najlepsze, po około 10- minutach trzeba je wyciągnąć i zacząć wygniatać na kijku, trochę parzy, ale co tam. Im mocniej wygnieciemy tym oscypki będą twardsze i trwalsze, ja wolę się przyłożyć, żeby były twardsze.
Oscypki wygniatamy na kijku, pomaga to usunąć serwatkę z wnętrza oscypka.
Podgrzewanie i wygniatanie trzeba powtórzyć. Jeżeli ktoś chce to można zaopatrzyć się w wzorek i wygnieść, smakuje tak samoJ
Uformowane ciepłe oscypki trafiają do zimnej 10% wej solanki, na około 12-24godziny. Im oscypki twardsze i większe trzeba moczyć dłużej. Wszysko zależy od preferencji i czasu przechowywania, ponieważ robimy je dla siebie i nie przechowujemy długo to nie ma co przesadzać z moczeniem w solance.
Dobra solanka ( rosół) to taki w którym oscypki pływają na powierzchni.
Moczę w temperaturze 15-22 stopni.
Wyciągnięte oscypki umieszczam w osłonkach z siatki, takie jak do szynek.
Najlepiej robić to korzystając z walcowej butelki plastikowej po wodzie mineralnej lub rury o średnicy nieco większej od oscypka.
W butelce wystarczy odciąć dno, do środka włożyć oscypka,
nałożyć zawiązaną na jednym końcu siateczkę tak aby imitowała dno,
i wrzucić w nią oscypka.
Później suszenie 1-2 dni i jak kto woli wędzenie w zimnym do 22st dymie.
Oscypek można jeść biały, ale nie będzie go można za długo przetrzymywać.
Najleprze oscypki są na początku fajnie skrzypią w zębach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































