Witam.
Jest wiele gatunków papryki, u nas urosła chili i z takiej papryki robimy sos na cały rok.
W przepisie nie podam wagi poszczególnych składników, sami musimy dostosować pikantność do naszych potrzeb.
Można robić sos 100% i zrobić sos 10%. Chodzi mi o wagę papryk chili lub innych ostrych.
Nam urosło w tym roku około 2 duże garście papryczek, waga zależy czy zbieramy dojrzałe czy lekko podsuszone. Na sos najlepsze są dojrzałe ale nie podsuszone.
Ja nie wyciągam pestek bo w nich również jest smak i kapsaicyna. Jedynie z kilku bierzemy nasiona na następny rok.
Składniki:
Papryki ostre
Pomidory
Cytryna sok
Miód lub cukier
Cebula i czosnek
Ocet winny jako środek konserwujący
Woda z skrobią do zaklepania, analogicznie jak do sosów mięsnych
Sól, jako środek konserwujący
Opcjonalnie:
Papryka łagodna, jabłko gruszka, śliwka.
Ja dodałem bo w tym roku wszystko obrodziło i mamy przesyt owoców to dodaje do czego popadnie.
Paprykę obieramy z ogonków i mielimy. Na końcu mielę paprykę łagodną, cebulę, czosnek jabłko i gruszkę
Do garnka dodałem bardzo miękkie pomidory i wstawiłem na ogien ( dodałem jeszcze posiekane magi bo lubie ten zapach). Po rozprużeniu dodaję zmieloną paprykę, i ogrzewam do zagotowania. Wyszło około 1 litra.
Następnie dodaję wyciśniętą cytrynę 1-2 sztuki, cukier4 łyżki, sól 4 łyżki i ocet jabłkowy ( na litr zmielonej papryki około 0,2 l) .
Na koniec woda 0,2 litra i czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej do zagęszczenia i żeby sos się nie rozwarstwiał.
Jak sos zgęstnieje to do słoików i zakręcam. Można przepasteryzować.
poniedziałek, 20 sierpnia 2018
sobota, 18 sierpnia 2018
Sok z imbiru, cytryny i modu
Witam.
Sok z świeżego imbiru, cytryny i miodu. Nie będę pisał do czego i jakie ma właściwości bo o tym jest napisane w inter. całe mnóstwo tekstów.
Potrzebne składniki w proporcji 1:1:1, czyli wagowo mniej więcej po tyle samo.
Do czego taki sok zużyjemy, przede wszystkim jest to doskonały składnik lemoniady imbirowej. Wystarczy 1-2 łużeczki do szklanki wody i gotowe. Dodatkowo jest to doskonały dodatek do potraw azjatyckich słodki, ostry i kwaśny. Ja dodaje go do wszystkich mięs i sosów.
Jak zrobić sok z imbiry.
Imbir korzeń myję baardzo dokładnie szczotką do warzyw, kroję w paski i razem z obraną cytryną wyciskam sok.
Sok wyciskam na prasie śrubowej Angel. Jest to niesamowite urządzenia drogie ale z perspektywy czasu, muszę powiedzieć że warto było kupić. Nie będę się rozpisywał czemu jak ktoś chce to znajdzie materiały na ten temat.
Wystarczy że pokażę co zostaje oprócz soku, tak to prawie suche zmiażdżone wióry. Jedynie na początku wyciskania są wmokre.
Po wyciśnięciu mieszam sok z miodem, to trwa bo robię to na zimno. Wystarczy zostawić na godzinę, i mieszać co 10 minut. Miód się rozpuści i mamy gęsty ostry sok. Trzeba wlać go do słoików lub butelek i wstawić bez pasteryzowania do lodówki.
Ja najdłużej przechowywałem 2 miesiące, nic się nie stało.
Jednynie co to sok się rozwarstwia i trzeba go co jakiś czas mieszać.
Sok z świeżego imbiru, cytryny i miodu. Nie będę pisał do czego i jakie ma właściwości bo o tym jest napisane w inter. całe mnóstwo tekstów.
Potrzebne składniki w proporcji 1:1:1, czyli wagowo mniej więcej po tyle samo.
Do czego taki sok zużyjemy, przede wszystkim jest to doskonały składnik lemoniady imbirowej. Wystarczy 1-2 łużeczki do szklanki wody i gotowe. Dodatkowo jest to doskonały dodatek do potraw azjatyckich słodki, ostry i kwaśny. Ja dodaje go do wszystkich mięs i sosów.
Jak zrobić sok z imbiry.
Imbir korzeń myję baardzo dokładnie szczotką do warzyw, kroję w paski i razem z obraną cytryną wyciskam sok.
Sok wyciskam na prasie śrubowej Angel. Jest to niesamowite urządzenia drogie ale z perspektywy czasu, muszę powiedzieć że warto było kupić. Nie będę się rozpisywał czemu jak ktoś chce to znajdzie materiały na ten temat.
Wystarczy że pokażę co zostaje oprócz soku, tak to prawie suche zmiażdżone wióry. Jedynie na początku wyciskania są wmokre.
Ja najdłużej przechowywałem 2 miesiące, nic się nie stało.
Jednynie co to sok się rozwarstwia i trzeba go co jakiś czas mieszać.
wtorek, 31 lipca 2018
Suszone śliwki z naszego sadu
Witam,
W tym roku pięknie obrodziły jabłka papierówki i śliwki.
Z śliwek, jak co roku robimy przetwory ale jest ich tyle, że postanowiłem je również ususzyć.
Śliwki zebrane prosto z drzewa umyte wydrylowane trafiają na kratki z siatki nierdzewnej oprawionej na kątowniku ze stali nierdzewnej i umieszczam je w mojej suszarni.
Jest to przebudowana wędzarnia z radiatorem umożliwiającym odbiór temperatury z paleniska i nagrzanie komory suszarni. Jednorazowo wchodzi około 12 - 15 kg śliwek.
Śliwki nie mają kontaktu z dymem.
Po wysuszeniu zostaje 5-7 kg. Wszystko to ekologiczne suszone śliwki bez oprysków konserwantów itd.
Śliwki suszę około 24 godziny, dokładam drewna do pieca co około 3 godziny, tak aby temperatura nie przekraczała 60 stopni. Śliwki mają być ususzone a nie upieczone.
Po wysuszeniu dosuszam na wolnym powietrzu 2 dni.
Tak wysuszone śliwki można mrozić lub spożywać od razu.
Pozdrawiam.
W tym roku pięknie obrodziły jabłka papierówki i śliwki.
Z śliwek, jak co roku robimy przetwory ale jest ich tyle, że postanowiłem je również ususzyć.
Śliwki zebrane prosto z drzewa umyte wydrylowane trafiają na kratki z siatki nierdzewnej oprawionej na kątowniku ze stali nierdzewnej i umieszczam je w mojej suszarni.
Jest to przebudowana wędzarnia z radiatorem umożliwiającym odbiór temperatury z paleniska i nagrzanie komory suszarni. Jednorazowo wchodzi około 12 - 15 kg śliwek.
Śliwki nie mają kontaktu z dymem.
Po wysuszeniu zostaje 5-7 kg. Wszystko to ekologiczne suszone śliwki bez oprysków konserwantów itd.
Śliwki suszę około 24 godziny, dokładam drewna do pieca co około 3 godziny, tak aby temperatura nie przekraczała 60 stopni. Śliwki mają być ususzone a nie upieczone.
Po wysuszeniu dosuszam na wolnym powietrzu 2 dni.
Tak wysuszone śliwki można mrozić lub spożywać od razu.
Pozdrawiam.
wtorek, 19 czerwca 2018
Nasza wycieczka w Bieszczady
Witam,
W Bieszczadach byłem jako młody człowiek 20-22 letni. Zapamiętałem je jako dzikie i prawie dziewicze, teraz po 25 latach jest to już zupełnie co innego.
Ogrom zmian i turystów trochę mnie przytłoczył, na pewno dla lokalnej ludności jest to na plus.
Mieszkaliśmy nie w namiocie jak dawniej tylko w luksusowym pokoiku na piętrze.
No i na szlaku z synem
W Bieszczadach byłem jako młody człowiek 20-22 letni. Zapamiętałem je jako dzikie i prawie dziewicze, teraz po 25 latach jest to już zupełnie co innego.
Ogrom zmian i turystów trochę mnie przytłoczył, na pewno dla lokalnej ludności jest to na plus.
Mieszkaliśmy nie w namiocie jak dawniej tylko w luksusowym pokoiku na piętrze.
No i na szlaku z synem
sobota, 23 września 2017
Ciasto z dynią i żurawiną
Dynia urosła to trzeba coś z nią zrobić - Ciasto Dyniowe z czekoladą i dynią.
Składniki:
200 g masła
210 g cukru
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
1/4 łyżeczki przyprawy korzennej
3 jajka
300 g mąki pszennej 650
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Żurawina 150 g
Czekolada gorzka 100 g - pocięta w drobne kawałki
skórka z 1 cytryny
200 g dyniowego purée
polewa:
tabliczka białej czekolady
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka purée dyniowego (dzięki temu polewa nabierze słonecznego koloru)
Dynię obrać z skórki, zważyć i poszadkować na tartce - grube oczka, rozłożyć na ścierce, żeby lekko podeschła 30 min.
Oddzielić żółtka i białka.
Masło należy rozpuścić - nie klarować!! zestawić z ognia, wsypać cukier ( połowę, resztę dodamy do białek) i przyprawę lub wanilinę, wymieszać.
Dodać osuszoną dynię, żółtka i dokładnie wymieszać.
Dodać startą skórkę z cytryny.
Połączyć mąkę i proszek do pieczenia.
Dodać mąkę z proszkiem do masy.
Białka należy ubić z cukrem na sztywną pianę a następnie delikatnie połączyć z resztą ciasta.
Dodać żurawinę i czekoladę, połączoną masę wylać do foremki wysmarowanej tłuszczem.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 ° C około 60 minut, zależy od wigotności dyni.
Na ostudzone ciasto wylać polewę.
Smacznego
Składniki:
200 g masła
210 g cukru
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
1/4 łyżeczki przyprawy korzennej
3 jajka
300 g mąki pszennej 650
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Żurawina 150 g
Czekolada gorzka 100 g - pocięta w drobne kawałki
skórka z 1 cytryny
200 g dyniowego purée
polewa:
tabliczka białej czekolady
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka purée dyniowego (dzięki temu polewa nabierze słonecznego koloru)
Dynię obrać z skórki, zważyć i poszadkować na tartce - grube oczka, rozłożyć na ścierce, żeby lekko podeschła 30 min.
Oddzielić żółtka i białka.
Masło należy rozpuścić - nie klarować!! zestawić z ognia, wsypać cukier ( połowę, resztę dodamy do białek) i przyprawę lub wanilinę, wymieszać.
Dodać osuszoną dynię, żółtka i dokładnie wymieszać.
Dodać startą skórkę z cytryny.
Połączyć mąkę i proszek do pieczenia.
Dodać mąkę z proszkiem do masy.
Białka należy ubić z cukrem na sztywną pianę a następnie delikatnie połączyć z resztą ciasta.
Dodać żurawinę i czekoladę, połączoną masę wylać do foremki wysmarowanej tłuszczem.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 ° C około 60 minut, zależy od wigotności dyni.
Na ostudzone ciasto wylać polewę.
Smacznego
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
Jak samodzielnie zrobić kapsułki z suplementem
Witam
Podawanie ziół i suplementów wymaga systematyczności i czasami czasu. Mam tu na myśli parzenie ziół lub podawanie ich w formie sproszkowanej. Jeżeli ma się dzieci to sprawa jeszcze bardziej się kompliuje. Dochodzi problem smaku, który bardzo skutecznie odstrasza nasze pociechy.
Długo nad tym myślałem co zrobić i doszedłem do wniosku, że jedynym rozwiązaniem jest system kapsułkowania zmielonych ziół lub suplementów ( ewentualnie ekstraktów)
Same kapsułki są obecnie dostępne w różnych rozmiarach 00 lub 000, żelatynowe, celulozowe lub inne.
Samodzielne pakowanie ma jeszcze tą zaletę, że wiemy dokładnie co znajduje się w środku. Nie będę tutaj podawał przykładów jak bardzo nieuczciwi są wytwórcy suplementów. Jak czasami za ogromne pieniądze dostajemy zmielone siano z cykorią i śladową ilością właściwej substancji.
Dodatkowo dochodzi element finansowy. Podam przykład mieszanki z Tarczycą Bajkalską popularnie zwaną Bajkaliną.
Koszt zmielonego 3 letniego korzenia z polskiej uprawy to 10 zł za 100 gram z przesyłką.
Wychodzi z tego 144 kapsułek o rozmiarze 00 cena kapsułek 14 zł.
W zaokrągleniu wychodzi 10 zł za 60 sztuk. w necie taka ilość to 40 -60 zł. i nie mamy gwarancji co jest w środku.
Inny przykład to osławione Mumio - krew skał. Plaster 5 gram. Zmieliłem z wypełniaczem, - babką płesznik i zapakowałem do kapsułek. wyszło 66 sztuk.
W przypadku mumio synek miał dostawać wewnętrznie, każdy kto próbował tego specyfiku wie że ma obrzydliwy smak i zapach. Syn unikał tego jak ognia, po zapakowaniu do kapsułek nie ma problemu :)
Kolejny temat to zioła na pasorzyty - w naszym przypadku chodziło o lamblie.
Skład jednej z skuteczniejszych mieszanek ziołowych to:
Piołun, Wrotycz, Goździki, taka mieszanka dyskwalifikuje formę płynną. Nie ma możliwości podania dzieciakom.
Zapakowane w kapsułki 00 w stosunku 1:1:1: 1 - siemie lniane jako wypałniacz ( wszystko oczywiście zmielone na pył )
Podaję jedną na dzień po jedzeniu,
Podane powyżej składy i zioła nie są moją poradą lekarską, ponieważ nie jestem lekarzem. Jest to jedynie opis mojego zastosowania tych ziół w nowej formie - kapsułki.
Pozdrawiam
Podawanie ziół i suplementów wymaga systematyczności i czasami czasu. Mam tu na myśli parzenie ziół lub podawanie ich w formie sproszkowanej. Jeżeli ma się dzieci to sprawa jeszcze bardziej się kompliuje. Dochodzi problem smaku, który bardzo skutecznie odstrasza nasze pociechy.
Długo nad tym myślałem co zrobić i doszedłem do wniosku, że jedynym rozwiązaniem jest system kapsułkowania zmielonych ziół lub suplementów ( ewentualnie ekstraktów)
Same kapsułki są obecnie dostępne w różnych rozmiarach 00 lub 000, żelatynowe, celulozowe lub inne.
Samodzielne pakowanie ma jeszcze tą zaletę, że wiemy dokładnie co znajduje się w środku. Nie będę tutaj podawał przykładów jak bardzo nieuczciwi są wytwórcy suplementów. Jak czasami za ogromne pieniądze dostajemy zmielone siano z cykorią i śladową ilością właściwej substancji.
Dodatkowo dochodzi element finansowy. Podam przykład mieszanki z Tarczycą Bajkalską popularnie zwaną Bajkaliną.
Koszt zmielonego 3 letniego korzenia z polskiej uprawy to 10 zł za 100 gram z przesyłką.
Wychodzi z tego 144 kapsułek o rozmiarze 00 cena kapsułek 14 zł.
W zaokrągleniu wychodzi 10 zł za 60 sztuk. w necie taka ilość to 40 -60 zł. i nie mamy gwarancji co jest w środku.
Inny przykład to osławione Mumio - krew skał. Plaster 5 gram. Zmieliłem z wypełniaczem, - babką płesznik i zapakowałem do kapsułek. wyszło 66 sztuk.
W przypadku mumio synek miał dostawać wewnętrznie, każdy kto próbował tego specyfiku wie że ma obrzydliwy smak i zapach. Syn unikał tego jak ognia, po zapakowaniu do kapsułek nie ma problemu :)
Kolejny temat to zioła na pasorzyty - w naszym przypadku chodziło o lamblie.
Skład jednej z skuteczniejszych mieszanek ziołowych to:
Piołun, Wrotycz, Goździki, taka mieszanka dyskwalifikuje formę płynną. Nie ma możliwości podania dzieciakom.
Zapakowane w kapsułki 00 w stosunku 1:1:1: 1 - siemie lniane jako wypałniacz ( wszystko oczywiście zmielone na pył )
Podaję jedną na dzień po jedzeniu,
Podane powyżej składy i zioła nie są moją poradą lekarską, ponieważ nie jestem lekarzem. Jest to jedynie opis mojego zastosowania tych ziół w nowej formie - kapsułki.
Pozdrawiam
poniedziałek, 17 kwietnia 2017
Jak zrobić krem z żyworódki
Kłaniam się
Dzisiaj zgoła nietypowo i może ktoś, kto mnie zna się nie zdziwi. Ale inni? Co facet po 45-tce piszący poradniki fachowe może wiedzieć o kremach i kosmetykach? Może o smarach to tak, ale kremy i to jeszcze naturalne?
Kochani ja jestem mężczyzna pracujący i żadnej pracy się nie wstydzę. A propos wczoraj murowałem wędzarnię w sobotę jadę zbierać śmieci do lasu, a dzisiaj sprzedaję w sklepie urządzenia i jeszce piszę ten artykuł:)
Do rzeczy. Jakoś sie tak zdarzyło, że zasadziliśmy żyworodkę, taka niezwykła roślina wytwarzająca na brzeżkach liści małe sadzonki. Spadają one na ziemię i tą techniką się rozmnaża. Cokolwiek poczytałem o jej właściwościach i postanowiłem spróbować zrobić sobie naturalny krem. Na jakimś światłym forum wyczytałem o lekobazie to taka mieszanina używana do produkcji kremów. Kupiłem w aptece, coś 50zł za pół kilo. Przygotowałem liście żyworódki i aloesu, przedtem mocno podlałem roślinki, żeby miały tego soku w sobie.
Wydusiłem sok na naszej wyciskarce i dodałem tak na oko 40% do lekobazy. Bardzo szybko sie wymieszało i krem gotowy. Ma niesłychanie delikatny zapach i śliczny jasnozielony kolor. Przechowuje w lodówce tak około 35dni. A lekobaza to już stoi chyba z pół roku i jak narzazie nic się z nią nie dzieje.
Pewnego razu krem leżał około 2-3 miesięcy i wówczas pojawiły się malutkie plamki chyba pleśni.
Od tej pory do kremu dorzucam 5 kropli srebra nanocząsteczkowego (około 250 ppm) i miedzi nanocząsteczkowej (nie pamiętam ile ma ppm-ów), wit c, chlorek magnezu.
Miedź działa silnie grzybo i pleśniobójczo z kolei srebro przeciw bakteryjnie i wirusowo.
Jakie ma krem właściwości? Podejrzewam, że nie stanę się 20-to latkiem po jego stosowaniu, ale miło sprawić sobie coś samemu za nieduże pieniądze.
Dzisiaj zgoła nietypowo i może ktoś, kto mnie zna się nie zdziwi. Ale inni? Co facet po 45-tce piszący poradniki fachowe może wiedzieć o kremach i kosmetykach? Może o smarach to tak, ale kremy i to jeszcze naturalne?
Kochani ja jestem mężczyzna pracujący i żadnej pracy się nie wstydzę. A propos wczoraj murowałem wędzarnię w sobotę jadę zbierać śmieci do lasu, a dzisiaj sprzedaję w sklepie urządzenia i jeszce piszę ten artykuł:)
Do rzeczy. Jakoś sie tak zdarzyło, że zasadziliśmy żyworodkę, taka niezwykła roślina wytwarzająca na brzeżkach liści małe sadzonki. Spadają one na ziemię i tą techniką się rozmnaża. Cokolwiek poczytałem o jej właściwościach i postanowiłem spróbować zrobić sobie naturalny krem. Na jakimś światłym forum wyczytałem o lekobazie to taka mieszanina używana do produkcji kremów. Kupiłem w aptece, coś 50zł za pół kilo. Przygotowałem liście żyworódki i aloesu, przedtem mocno podlałem roślinki, żeby miały tego soku w sobie.
Wydusiłem sok na naszej wyciskarce i dodałem tak na oko 40% do lekobazy. Bardzo szybko sie wymieszało i krem gotowy. Ma niesłychanie delikatny zapach i śliczny jasnozielony kolor. Przechowuje w lodówce tak około 35dni. A lekobaza to już stoi chyba z pół roku i jak narzazie nic się z nią nie dzieje.
Krem z zyworódki:
60% lekobaza
40% sok z żyworódki
5 kropli srebra nanoczęskowego
5 kropli miedzi nano
1 kropla wit C 50%
5 kropel oliwy magnezowej
Pewnego razu krem leżał około 2-3 miesięcy i wówczas pojawiły się malutkie plamki chyba pleśni.
Od tej pory do kremu dorzucam 5 kropli srebra nanocząsteczkowego (około 250 ppm) i miedzi nanocząsteczkowej (nie pamiętam ile ma ppm-ów), wit c, chlorek magnezu.
Miedź działa silnie grzybo i pleśniobójczo z kolei srebro przeciw bakteryjnie i wirusowo.
Jakie ma krem właściwości? Podejrzewam, że nie stanę się 20-to latkiem po jego stosowaniu, ale miło sprawić sobie coś samemu za nieduże pieniądze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























