wtorek, 11 października 2016

Kurki - hitinmannoza - przeciw robakom

Hitinmannoza to substancja, która zabija wszystkie występujące w organizmie robaki ludzkie, ponieważ potrafi uszkodzić, („rozcieńczyć”) jajeczka pasożytów, których nawet sok żołądkowy nie jest w stanie rozpuścić. Przedostając się do ciała pasożytów hitinmannoza paraliżuje ich układ nerwowy, co prowadzi do ich śmierci.
Dlatego kurki, od czasów starożytnych były znane, jako niezawodne narzędzie w walce przeciwko robakom.

W składzie kurek znajdziemy również kwas trametonolinowy, który jest stosowany w leczeniu wirusowych zapaleń wątroby i nowotworów.


Poniżej tekst jaki na temat Kurek napisał dr. Tombak:

„Jeśli w przyrodzie jest choroba to w przyrodzie należy szukać na nią lekarstwa.” Hipokrates

Drodzy Fani,
Dzisiaj porozmawiamy o pieprzniku jadalnym, potocznie zwanym kurką – grzybie, któremu natura nadała wyjątkowe właściwości, ponieważ nie ma on robaków i pojawia się znacznie wcześniej niż wszystkie pozostałe gatunki grzybów. Kurki wyróżniają się barwą (od pomarańczowej do jasnożółtej), a najbardziej charakterystyczną cechą ich budowy jest to, że noga i kapelusz stanowią jedną całość. A więc można powiedzieć, że natura chciała zwrócić uwagę człowieka na tego grzyba i nasi przodkowie dobrze ją zrozumieli. Kurki od czasów starożytnych były szeroko stosowane w medycynie ludowej, jako środek, który polepsza pracę wątroby, wzrok, łagodzi zapalenie spojówek, podwyższa odporność na choroby infekcyjne i jest niezastąpiony w likwidacji robaków ludzkich każdego gatunku.
A więc jeśli chodzi o walory lecznicze, kurki wśród wszystkich swoich braci – grzybów nie mają konkurencji.
Kurki mają bardzo urozmaicony skład chemiczny. Znajdują się w nich witaminy: A, E, C, PP, D2, B1, B2, minerały: wapń, magnez, sód, potas, fosfor, chlor, siarka, żelazo, mangan, fluor, a szczególnie dużo miedzi i cynku.
Istnieje przekonanie, że w grzybach nie ma nic oprócz wody. Owszem, w kurkach znajduje się 88% wody, ale oprócz niej, w skład kurek wchodzą witaminy, makro i mikroelementy, których pozazdrościć może niejeden kompleks witaminowy i to wszystko przy bardzo niskiej kaloryczności produktu - 100g kurek to jedyne 19 kcal, więc śmiało możemy powiedzieć, że kurki są bardzo wartościowym produktem dietetycznym, który warto stosować w dietach odchudzających, pod warunkiem prawidłowego ich przyrządzenia.
Oprócz wyżej wymienionych składników kurek, jednym z najbardziej znaczących jest hitinmannoza. Niektóre zakłady farmaceutyczne otrzymują wyciągi hitinmannozy, które są następnie wykorzystywane do produkcji leków. Natomiast w odróżnieniu od preparatów medycznych Hitinmannoza, w składzie kurek, „działa” znacznie łagodniej. Nie powoduje obciążenia wątroby, bo właśnie taki skutek uboczny występuje w przypadku preparatów syntetycznych (informacja dla osób z niewydolnością wątroby). Hitinmannoza to substancja, która „zabija” wszystkie występujące w organizmie robaki ludzkie, ponieważ potrafi „uszkodzić”, („rozcieńczyć”) jajeczka pasożytów, których nawet sok żołądkowy nie jest w stanie rozpuścić. Przedostając się do ciała pasożytów hitinmannoza paraliżuje ich układ nerwowy, co prowadzi do ich śmierci. Dlatego kurki, od czasów starożytnych, były znane, jako niezawodne narzędzie w walce przeciwko robakom ludzkim.
W składzie kurek znajdziemy również kwas trametonolinowy, który jest stosowany w leczeniu wirusowych zapaleń wątroby i nowotworów.
Oprócz tego, w ich składzie znajduje się ergosterol (prowitamina D2), który jest skuteczny w leczeniu chorób wątroby (zapalenie dróg żółciowych, otłuszczenie, naczyniak -najczęściej spotykany niezłośliwy guz wątroby). Obecność ergosterolu czyni kurki jednym z cennych źródeł roślinnej witaminy D2 (uznawanej za przeciwnowotworową).
Według danych WHO ponad 80% wszystkich zgonów na kuli ziemskiej, wywołanych jest przez choroby pasożytnicze, a 95% ludzi na świecie ma w swoim organizmie od 1 do 5 gatunków robaków ludzkich, które poważnie zagrażają ich zdrowiu (źródło: Ross Anderson (USA) i N. Krawczenko (Rosja))
Jak już kiedyś pisałem (patrz artykuł „Bitwa o ciało”), na początku XX wieku, w środowisku medycznym popularna była pasożytnicza teoria powstawania chorób. Według niej prawie wszystkie choroby wywołane są przez bakterie, pierwotniaki, wirusy, grzyby i robaki.
Rozumiem, że myśl o tym, że w organizmie człowieka może żyć do kilkuset różnego rodzaju pasożytów, (w wielkości, od zaledwie zauważalnego pod mikroskopem osobnika, do gigantycznego - ponad 15 metrowego tasiemca), u jednych powoduje strach, u drugich wstręt. Tym niemniej, kiedy mówimy o zdrowiu, lepiej wiedzieć, z jakim wrogiem mamy do czynienia. Pasożyty są narzędziem ewolucji w rękach natury, dlatego otrzymały od niej zadanie, „dokuczać” nam od momentu narodzin, aż do samej śmierci, natomiast nasz układ odpornościowy dostał od natury inne zadanie – bronić nas przed nimi. A wszystkie choroby, które nękają nasz organizm, zaczynając od zwykłej grypy, a kończąc na nowotworach są rezultatem walki pomiędzy pasożytami, a naszym układem odpornościowym. Dlatego większość podawanych przeze mnie przepisów ma jeden wspólny cel – wzmocnienie układu odpornościowego, bo na niego, w dzisiejszych czasach powinniśmy przede wszystkim liczyć, szczególnie, że na wiele antybiotyków pasożyty się uodporniły.

*Kuracja antypasożytnicza na wszystkie gatunki robaków ludzkich.
Uwaga!
Hitinmannoza i kwas trametonolinowy (główni „zabójcy” robaków ludzkich) są bardzo wrażliwe na obróbkę termiczną (temperaturę powyżej 55 stopni), jak również na sól spożywczą, a więc kiedy przyrządzamy smaczne potrawy z kurek, trzeba wiedzieć, że korzystamy wtedy tylko z makro i mikroelementów, aminokwasów, witamin w nich zawartych. Natomiast, jeśli chcemy wykorzystać właściwości kurek, jako środka przeciwko robakom ludzkim, wirusom, grzybom to powinniśmy przyrządzić je w sposób następujący:

Przepis nr 1.
*Nalewka z kurek na wódce (dla osób dorosłych)
(proporcje dla jednej osoby)
Kuracja przeciwpasożytnicza na robaki ludzkie każdego gatunku.
Sposób przygotowania:
Niewielką garść kurek bardzo dokładnie przepłukać pod bieżącą wodą, osuszyć, drobno pokroić, aby otrzymać ilość o zawartości dwóch – trzech łyżek stołowych. Pokrojone kurki wsypać do słoika (200ml), zalać 150ml wódki i zakręcić pokrywkę. Słoik podpisać „nalewka z kurek”, (aby ktoś się nie pomylił) Odstawić do lodówki, ponieważ nalewka powinna dojrzewać w stałej temperaturze 6-8 stopni w okresie 14 dni. Nalewki nie filtrować, a przed każdym spożyciem wstrząsnąć. Pić przed snem po 1 łyżeczce nalewki uważając, aby nie przedostały się pokrojone grzybki.

Przepis nr 2.
Kuracja przeciwpasożytnicza na robaki ludzkie każdego gatunku.
Przepis na suszone kurki pozwoli korzystać z ich właściwości przeciwpasożytniczych w ciągu całego roku.
Przygotowując je w taki sposób, nie niszczymy składników leczniczych (hitinmannozy i kwasu trametonolinowego), które, jeszcze raz przypomnę, są bardzo wrażliwe na obróbkę termiczną.
Sposób przygotowania:
0,5 – 1kg kurek oczyścić, dokładnie wypłukać, osuszyć, następnie rozłożyć na tacy lub na blasze piekarnika. Kurki najlepiej suszyć na słońcu od 3 do 5 dni, dopóki nie zrobią się ciemne - wysuszone "na wiór" (na noc chowając do domu). Po wysuszeniu zmielić w młynku i przechowywać w szczelnie zamkniętym, szklanym pojemniku, w ciemnym miejscu.
Najlepiej spożywać w postaci kanapki np. chlebek posmarowany masłem i posypany proszkiem z kurek, „przykryty liściem sałaty”. Można również dodawać do potraw takich jak np. kasze, twarożek, surówki itd. jako przyprawę, ale należy pamiętać, aby potrawy nie były gorące. Nie przekraczać dawki 1-2 łyżeczek na dobę.
Biorąc pod uwagę dociekliwość niektórych moich fanów, uprzedzam ich pytanie typu:
- A czy można kurki suszyć w piekarniku lub suszarce do grzybów?

Odpowiadam: można, ale przypominam, że suszyć trzeba w temperaturze do 50 stopni, aby zachować jej wszystkie właściwości lecznicze.
Życzę zdrowia.
Wasz Michał Tombak

czwartek, 29 września 2016

Suszarnia ogrodowa - suszone pomidory

Witam
Pierwsza partia pomidorów gotowa. i tu pierwsza niespodzianka.
Okazało się, że jest duża różnica między czasem suszenia śliwek i pomidorów.

Czas suszenia śliwek 3 dni
Czas suszenia pomidorów 1,5 dnia. Użyłem pomidorów mięsistych podłużnych.




Szybszy czas suszenia jest być może związany z akumulacją ciepła przez szamot poukładany na radiatorze.


środa, 28 września 2016

Ciaso czekoladowe z cukinią i wiśnią

Witam
Przepis z strony "king arthur flour" zmodernizowany, bo olej i śmietana nadają posmak, którego nie lubie.

Składniki:

250 g masła
250 g cukier
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli
2 duże jajka
pół szklanki jogurtu
300 g mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
pół łyżeczki proszku do pieczenia
80 g kakao
2 łyżeczki zmielonej kawy rozpuszczalnej (niekoniecznie)
2 szklanki cukini startej na tarce o dużych oczkach (około 340 g)
1/2 zklanki powideł wiśniowych lu sliwkowych
60 g gorzkich chipsów czekoladowych (chocolate chips) lub posiekanej gorzkiej czekolady

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę pszenną, sól, kakao, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną - przesiać, odłożyć.

Masło i cukier umieścić w misie miksera i utrzeć do powstania jasnej i puszystej masy maślanej. Dodawać jajka, jedno po drugim, ucierając do całkowitego połączenia się składników. Stopniowo wlewać olej, nie zaprzestając ucierania. Dodać wanilię i zmiksować.

Do tak utartej masy dodać przesiane suche składniki, w trzech turach, na przemian z kwaśną śmietaną, mieszając szpatułką tylko do połączenia się składników, nie dłużej. Dodać zmieloną kawę rozpuszczalną (niekoniecznie) i wymieszać. Na końcu dodać startą cukinię i drobinki czekoladowe (chocolate chips), delikatnie wymieszać.

Formę o wymiarach 22 x 33 cm (ja piekłam a tortownicy o średnicy 24 cm, ale polecam jednak nieco większą formę) wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć do niej ciasto, wyrównać.

Piec w temperaturze 160ºC przez około 35 - 45 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Ja w związku z tym, że piekłam w tortownicy - piekłam aż 80 minut. Ciasto wyjąć, wystudzić. Przed podaniem polać polewą czekoladową.

Polewa czekoladowa:

100 g gorzkiej czekolady
40 g masła
Masło i posiekaną czekoladę umieścić w małym garnuszku. Podgrzewać, na bardzo małej mocy palnika, mieszając, do roztopienia i połączenia się składników. Rozsmarować na cieście.


czwartek, 22 września 2016

Suszarnia do owoców - śliwki

Witam
Domowa szuszarnia do owoców, warzyw jako nadbudowa wędzarni.

Suszarnia do owoców i warzyw będzie zintegrowana z wędzarnią.
Historia mojej wędzarni od beczki do drewniano - ceglanej konstrukcji:
Rok 2012
http://wedlinydomowerafala.blogspot.com/2012/11/nowa-wedzarnia.html
Przebudowa wędzarni na wędzarnio - suszarnię:
Rok 2013
http://wedlinydomowerafala.blogspot.com/2013/10/suszarnia-do-owocow-z-wedzarnia.html

I wreszcie etap końcowy, ( choć po 2 tygodniach używania dokonam na wiosnę pewnych zmian)

Suszarnia ukończona! 10 09 2016
Kupiłem 1.5 m2 siatki nierdzewnej oczko 6 mm drut 1,5 mm pleciona. Na brzeg wykorzystałem kątowniki ze stali nierdzewnej 25 mm bok. Kątowniki zagiąłem tak aby siatka była w środku, dodatkowo punktakiem zagniotłem blachę w miejscach gdzie były oczka siatki.
Ramki wyszły bardzo stabilne, po włożeniu 6 kg śliwek nie widać ugięcia.
Na brzegi dałem kątownik 30 mm. Planowałem zrobić siatki zamienne ale na najwyższą zabrakło mi 20 mm i jest mniejsza.
Będzie to nieco kłopotliwe bo najszybciej suszą się owoce na dole i po jednym dniu planowałem kolejno je  zamieniać. Najniższa na górę najwyższa na dół. Niestety nie jest to możliwe i muszę przesypywać owoce.
Warto więc podczas projektowania uwzględnić dostępne szerokości siatek i odpowiednio wymurować suszarnię.

suszenia domowym sposobem owoców i warzyw



Radiator - nagrzewnica spisuje się doskonale. W mojej konstrukcji gdzie sufit paleniska jest wykonany z blachy i radiatora, wystarczy napalić wiaderkiem drewna ( ja używam pociętych palet) i uzyskuję odpowiednią temperaturę do suszenia około 60 st.



Paliłem 3-4 razy w ciągu dnia przez 3 dni. Tyle wystarczy do wysuszenia 20 litrów wydrylowanych śliwek. 
Śliwki do suszenia po wydrylowaniu trzeba układać skórką do dołu tak aby zminimalizować ściekanie soku.

Suszone śliwki są doskonałe nie ma porównania z sklepowymi.

Modernizacja i usprawnienia 28 09 2016:

1 Za radą kolegi z forum wedlinydomowe na radiator położyłem cegły szamotowe.
Efekt: wędzarnia nagrzewa się nieco wolniej, to akurat jest wielka zaleta - ostatnią partię śliwek spaliłem ( 10 litrów). Za duży ogień nagrzał wędzarnię do 120 stopni i śliwki z pierwszej siatki zamiast się dosuszyć to się zwęgliły :(



Cegły szamotowe ograniczają dynamiczne nagrzewanie się komory i jednocześnie kumulują energię cieplną stopniowo ją oddając. Przy obecnych temperaturach 3 palenia w ciągu dnia 8:00 14:00 i 21:00 w zupełności wystarczają. Każdorazowo spalam około wiadra pociętych palet.

2 Wlot powietrza zastawiłem cegłą, dzięki temu komora wolniej się wychładza. Okazało się że przekrój 125 mm wlotu jest nieco za duży. Na początku suszenia kiedy owoce wydzielają dużo pary wodnej jest ok, ale na drugi i trzeci dzień dosuszania trzeba już zastawić wlot.

3 Uszczelniłem komorę. Po kilku dniach do komory zaczął dostawać się dym. Co prawda tylko podczas rozpalania. Biorąc pod uwagę fakt że paliłem sosną musiałem natychmiast coś z tym zrobić.
Rozwiązanie na doszczelnienie znalazło się samo. i to zupełnie przypadkowo.
Otóż podczas spawania radiatora powyginały mi się brzegi. Żeby temu zaradzić na 3 krańcach dospawałem pasy o szerokości około 10 cm. Gdybym zrobił to na 4 stronach i po całej długości to było by idealnie. Ale i tak jest nieźle. 


W szczelinę pomiędzy pionową blachą a ścianą suszarni wystarczy wsypać piach i elastyczne uszczelnienie gotowe. Wiadomo że współczynnik rozszerzalności stali jest znacznie większy niż cegły. Zatem mój radiator nie jest na stałe przymocowany. 



Tak jak pisałem wcześniej położyłem go na sznurach do uszczelniania pieca. Prawdopodobnie gdzieś się rozszczelniło i stąd dym w suszarni. Wsypany piasaek pracuje jako uszczelniacz razem z radiatorem i doskonale spełnia swoją rolę.





A to  ususzone śliwki. reszta zapakowana próżniowo i zamrożona.







środa, 10 sierpnia 2016

Filtr do basenu ogrodowego

Witam

Dzisiaj temat filtrowania wody w basenie ogrodowym. Trochę nietypowo :)
     Trochę czasu minęło zanim zabrałem się do napisania tego tematu. Powód był jeden, w pierwszej kolejności musiałem skonstruować samoczynny filtr, zainstalować go i poczekać na rezultat. Bo nie sztuką jest coś skonstruować, sztuką jest by to coś zadziałało i spełniło swoją rolę.
Ale od początku.
     Od 9 lat latem kąpiemy się w naszym basenie. Basen jest dość duży, o objętości prawie 9 metrów sześciennych wody. Stoi w szklarni. Rok w rok borykaliśmy się z problemem czystej wody, trzeba było sypać chlor do basenów, i co dziennie czyścić filtr. Efekty zawsze były mierne i trzeba było co najmniej raz w sezonie wylewać wodę. Problemem były przede wszystkim glony, osad na dnie i duże ilości chloru, a nie chciałem, żeby dzieci moczyły się w chlorowanej wodzie. Postanowiłem coś z tym zrobić.
Swego czasu miałem oczko wodne i zastosowałem filtr biologiczny, który bardzo dobrze dawał sobie radę z filtrowaniem wody. Budowa była prosta, część filtracyjna, na której bakterie przekształcały organiczne części na nim. azot i gałązki wierzby, które ten azot ( oraz inne składniki)  pobierały z wody poprzez rozwinięty system korzeniowy.

     Chwilowo się trochę zatrzymam i podam nieco informacji. Glony rozwijają się wtedy, kiedy w basenie mają pokarm: azot, fosfor, potas i inne mikro i makro składniki. Te składniki są systematycznie dostarczane do wody z skóry kąpiących się i z powietrza. Aczkolwiek glony w odróżnieniu od roślin, nie mają zdolności do magazynowania minerałów. Trzeba stworzyć warunki niedoboru podstawowych minerałów, aby glony i inne drobnoustroje nie mogły się rozwijać, lub ich rozrost został zahamowany. Tutaj z pomocą nadciąga wierzba, a ściśle mówiąc jej system korzeniowy, który z wody pochłania minerały.

     Typowym problemem w konstrukcji bezobsługowego filtra do basenu jest objętość tego filtra w stosunku do pojemności wody w basenie i prędkość przepływu wody.
Przyznaję, że nie miałem kompletnie wiedzy jak do tego podejść i działałem po omacku.
Wstępnym założeniem było:
Filtr ma być estetyczny, bezobsługowy i tani w produkcji i eksploatacji.

Na zbiornik wybrałem plastikowy pojemnik na deszczówkę o pojemności 265 litrów - Woodcan kolor brązowy. Wsad to rurka karbowana bezbarwna 10mm i 20 mm i keramzyt ogrodowy.

Filtr zasila pompa obiegowa do CO o mocy 90 W. Pompa ma 3 stopnie regulacji.

Filtrowanie odbywa się z dołu do góry. Ten kierunek jest ważny, ponieważ w takim układzie następuje samoistne osadzanie się większych cząstek na wsadzie filtracyjnym. Natomiast w przeciwnym kierunku następowało by samoistne wypłukiwanie osadu.

Woda jest pobierana z dna basenu, przez rurę PCV 50 mm. Następnie pompa tłoczy ją do spodu zbiornika. Tutaj wykorzystałem gwinty wewnętrzne 1" w zbiorniku Woodcan.

Za pompą rozdzieliłem ją trójnikiem z szybkozłączkami do wody Geka.

     Poza tym przygotowałem zawór zwrotny 2", z którego usunąłem połowę sprężyny, tak aby przepływ nie był dławiony. Zawór zamontowałem na wylocie pompy. To rozwiązane jest ważne, bo w mojej konstrukcji powierzchnia wody w basenie jest niższa o około 20 centymetrów niż powierzchnia wody w filtrze. W przypadku zapowietrzenia lub braku prądu woda w filtrze opadła by i mogło by dojść do uszkodzenia systemu korzeniowego. Tego chciałem uniknąć.


     Na dno zbiornika położyłem 2 przecięte cegły dziurawki, a na nie wyciętą kratkę z tworzywa, tak aby górny wlot był 2-3 centymetry poniżej kratki. Dodatkowo dziurawka jest ułożona tak, aby wpływająca woda tworzyła ruch wirowy wody w prawo lub w lewo. Powoduje to odśrodkowe osadzanie się większych zanieczyszczeń na ściankach pojemnika.

     Na plastikową kratkę ułożyłem pocięte rurki 20 mm, które zostały umieszczone w 3 warstwowych workach ogrodniczych. Worki uprzednio wymoczyłem bo potwornie śmierdziały.

     Następnie warstwa pociętych rurek 10 mm. Na to wypłukany keramzyt w workach 2-3 warstwowych.
Na wierzchu koło z plastikowej kratki ogrodowej.



      Całość dociśnięta cegłą dziurawką tak, aby tafla wody nie zakrywała jej w całości.
Wylot wody zrobiłem z wentylacyjnej rury 100 mm i króćca do łączenia rur. Wysokość wylotu jest dopasowana do wysokości basenu. W moim wypadku zrobiłem podest z cegieł i płyty OSB. Wylot z filtra jest 1 centymetr powyżej górnej krawędzi rurki basenu. Dzięki temu woda wypływa bez problemu i spadając napowietrza wodę, co również jest ważne.

      Otwór w zbiorniku wyciąłem o 4 cm mniejszy, czyli 6 cm. Następnie ogrzałem brzegi w około otworu, tu przydaje się nagrzewnica z regulacja temperatury i dysza do opalarki szczelinowa. Następnie wcisnąłem króciec 100 mm, tak że w filtrze zrobił się kołnierz wywinięty do środka. Całość uszczelniłem silikonem. Po 2 dniach napełniłem wodą.

     I tu zrobiłem pierwszy błąd. Bo nie miałem wcześniej przygotowanych ukorzenionych gałązek wierzby. Zanim wierzba puściła korzenie minęło około 30 dni i przez ten czas filtr nie działał tak jak powinien. Woda zrobiła się zielona i byłem załamany :(.
Następnym razem przygotuję, miesiąc przed planowanym uruchomieniem filtra odpowiednią ilość sadzonek wierzby. Gałązki ukorzenię w wiaderku i będą czekać przygotowane do pracy :)
     Zanim filtr zaczął działać, musiałem dodać chlor i wytrącić glony preparatem do klarowania. Tu wpadł mi do głowy świetny sposób odkurzania basenu. Bo jak wiadomo, wiatr prędzej czy później nawieje pyłu, nasion, owadów i trzeba będzie to wszystko usunąć z dna basenu. Ja jak dodałem klaru to miałem sporo osadu na dnie. Do systemu odkurzania wykorzystałem króciec wlotowy PCV 50 mm, na którego końcu umocowałem 5-cio metrowy wąż do odkurzacza Dedra. Długość jest taka, że obejmuję całą powierzchnię basenu. Na końcu rury jest umocowana zwykła szczotka do odkurzania z włosiem, usztywniona rurką z tworzywa. Odkurzanie wykorzystuje siłę ssąca pompy tak, że bez kłopotu zasysa wszelki osad z dna basenu. Odkurzanie trzeba wykonywać 1-2 razy w tygodniu. Jak była niezwykle duża ilość osadu, to woda po odkurzaniu lekko zmętniała, ale na drugi dzień była już czysta.


     Filtr mojej budowy zaczął działać po 2 miesiącach. Myślę, że mając przygotowane ukorzenione gałązki potrzeba 20-30 dni na wytworzenie równowagi biologicznej w filtrze.
Aktualnie woda jest cały czas kryształowa, raz na tydzień odkurzam dno.

     Filtr będzie działał do października, po spuszczeniu wody z basenu będę musiał go wyczyścić. Skoro wkłady są w workach, nie przewiduję większych problemów. Na jesień napiszę jak mi poszło.
Pozdrawiam

wtorek, 27 października 2015

Garam masala

Mieszanka przypraw,

Składniki.
Przyprawy prażymy w kolejności:
Kolendra, pieprz 2 min
Cynamon, anyż, liść laurowy, goździki, kozieradka, chili, kardamon. 2 min
Imbir i gałka muszkatułowa do gorących ziaren bez grzania.

5 łyżek nasion kminu rzymskiego ( kumin)
5 łyżek nasion kolendry
2 łyżki cynamonu
2 koszyczki anyżu
5 łyżek pieprzu czarnego
1 łyżka gożdzików goździków
2 łyżki chilli
1 łyżka ziaren  Kardamonu zielonego
3 liście laurowe
1 łyżka gałki muszkatołowej mielonej
1łyżka kozieradki

Plus przyprawy do wołowiny
1 łyżka gożdzików goździków
1 łyżka kopru

Plus przyprawy do kurczaka i ryb
1 łyżka imbiru
1 łyżka kurkumy

Po wystudzeniu zmielić i do słoika.

http://kuchniaindyjska.indianfoodsite.com/przyprawy_indyjskie.htm